Jak odstraszyłam kolcami ptaki w Poznaniu

Lubię zwierzęta, prawie każde. Również gołębie. Kojarzą mi się z pokojem i dobrem. Jednak ostatnimi czasy sytuacja zmieniła trochę moje nastawienie do tych stworzeń. Gdy szłam rano pracy, a jeden z gołębi nabrudził mi na gorset, byłam wściekła, ale ochłonęłam.

Czy skuteczność kolców na ptaki jest potwierdzona?

kolce na ptaki poznańGdy jednak prowadziłam moja córcię na swoją mszę komunijną i sytuacja powtórzyła się na jej białej sukience, powiedziałam dość. Najgorsze było to, że czułam się całkiem samotna w tej walce z ptakami. W Poznaniu jest gołębi mnóstwo i dużo też sklepów z akcesoriami przeciw nim. Tam znalazłam kolce. Sąsiedzi myśleli, że chcę te biedne ptaki pozabijać. Ja w sumie na początku też miałam mieszane uczucie. Gdy zobaczyłam w reklamie: kolce na ptaki poznań zabrzmiało to dwuznacznie. Dopóki nie zobaczyłam zdjęć jak te kolce wyglądają. Ptaki nie będę krzywdzone, one po prostu nie usiądą w tym miejscu. Gdy zainwestowałam w kolce i zamontowaliśmy je z mężem, odpuszczając sobie resztę mieszkańców bloku, zobaczono, jaki nagle spokój się zrobił. Ptaki nie brudziły u nas pod klatką tylko siedziały na drzewach. Tam gdzie ich miejsce. Sąsiedzi musieli się przekonać, że nic złego się nie dzieje. Że nowoczesne metody tylko odstraszają i nie pozwalają na zasiedzenie. Tak samo siatki. Gołąb nie usiądzie, więc nie będzie brudził. Odleci w inne miejsce. To nie czasy kiedy do ptaków strzelano. Choć niektórzy ludzie, szczególnie starsi takie rzeczy pamiętają i tego się boją. Na szczęście kolce działały, a ja zostałam pochwalona za inicjatywę.

Nie jestem zła na moich sąsiadów. W sumie ich lęk mówi tyle, że nie chcą zguby tych zwierząt. Gołębi w Polsce jest bardzo dużo. Przyzwyczailiśmy je do karmienia, do ludzkiej dłoni. I nie ma w tym nic złego, póki nie siedzą mi nad głową.